„Pewnego rodzaju miłość” – fragmenty

Stichting Literatura's awatarLiteratura niderlandzka

alicja-gescinska-pewnego-rodzaju-milosc-cover-okladka

Perfumy

Próbowałam sobie przypomnieć poprzedni wieczór i noc, lecz nic nie pamiętałam. Utrudniały to bolesne ukłucia w głowie, wzmacniane przez samo myślenie. Zamknęłam oczy i próbowałam opróżnić głowę. Z moich włosów unosił się zapach papierosów, pomieszany z ulotną wonią perfum. Wywnioskowałam stąd, że musiałam odwiedzić jakiś miejscowy pub – paliłam papierosy tylko w pubach. Palenie było także pewnym przejawem buntu wobec mojego dawnego ja. Jednak nadal nie wiedziałam, o jaki pub chodzi, do której tam byłam i kto mi towarzyszył.

Wyobraziłam sobie, że biorę perfumy z komody i zgodnie ze stałym rytuałem rozpylam je na ciele i ubraniu. To była ostatnia czynność przed opuszczeniem pokoju. Perfumowałam się w pięciu miejscach: za uszami, między piersiami, między nogami, jeśli nosiłam spodnie, albo gdzieś wokół tego miejsca, oraz po wewnętrznej stronie lewego przegubu dłoni, a na koniec prawym przegubem pocierałam to miejsce okrągłymi ruchami, żeby zapach ogrzanych perfum rozszedł się po obu nadgarstkach.

Zobacz oryginalny wpis 1 917 słów więcej

Jedna myśl

Dodaj odpowiedź do annamariagregorowicz Anuluj pisanie odpowiedzi