Nie wyrzyguj

Bycie rodzicem to ciężka praca, dwadzieścia cztery godziny na dobę. Naprawdę, kto ma dzieci ten wie. Przesypianie nocy na przykład. Duży przespał całą noc dopiero gdy miał 6 lat i 3 miesiące. Byliśmy na wakacjach we Francji. Obudziłam się o 6.00 i przerażona pobiegłam do jego sypialni, sprawdzić czy oddycha. Oddychał. Spał spokojniutko. Chyba górskie powietrze tak na niego wpłynęło. Mały za chwilę skończy 5 i nadal zdarza mu się wgramolić w środku nocy do naszego łóżka, na czwartego, bo Malutki gości w nim bardzo często. Pobudki co 2-3 godziny wykańczają mnie. Muszę odsypiać w ciągu dnia, inaczej chodziłabym jak zombi. Chyba wiek robi swoje. Hehehehe. Nie poszłam dziś na poranną gimnastykę, bo nie mogłam się podnieść. Ale do rzeczy.

Jestem matką z wyboru, świadomą. Nikt mnie do tego nie zmuszał. Żaden z moich synów nie był wpadką czy jak to tam nazywają. Na każdego z nich czekałam z drżeniem serca. Mój wybór. Cztery poronienia mnie nie pogrążyły. Ostatnio, przy okazji wizyty w szpitalu, odwiedziłam moją ginekolog i pokazałam jej Malutkiego. „Mama tak bardzo cię chciała i zobacz, jaki świetny jesteś!” – powiedziała do niego. Tak. Czekałam. I tak. Moi synowie są cudowni. Dziękuję za nich codziennie.

Bycie rodzicem to wyrzeczenia. Wiedziałam o tym. Zadawałam sobie sprawę z tego, że świat stanie na głowie, że nie ja i ty, a my, że tyle nas tu, że czasu brak, że oddychać trudno, że pranie, prasowanie, nieprzespane noce, choroby, przeziębienia, wysokie gorączki, zmienianie pampersów, czytanie non stop, zabawa, zabawa, zabawa, spacery chcesz czy nie. Zdawałam sobie sprawę, że czasu dla mnie i Męża będzie coraz mniej, że dbanie o siebie zejdzie na dalszy plan, bo czasem nie ma się siły ruszyć ani ręką, ani nogą. Wiedziałam, że nie będę mogła pracować, jak wcześniej, zwłaszcza przy trójce, że może nie przeczytam tak zaraz tych wszystkich książek, które zakupiłam i nadal kupuję, że nie napiszę tych tekstów, które roją mi się w głowie, może nie tak zaraz. Wiedziałam, że wejdą mi kilogramy i będę musiała z nimi walczyć. Zdawałam sobie sprawę, że wypady do teatru czy kawiarni tylko we dwoje odchodzą w zapomnienie na kilka lat (oboje jakoś nie wierzymy w opiekunki, gdy dzieci śpią, zwłaszcza, że te bardzo źle śpią).

Dlatego nie ma we mnie buntu ani żalu. Jest radość i akceptacja. Owszem czasem się wkurzam, jak Mały jęczy, bo ma fazę ze zmęczenia, ale to nie zdarza się często. Nie, nie jestem święta – pracuję nad sobą.

Bycie matką wybrałam świadomie, dlatego nie zamierzam za kilkanaście lat wyrzygiwać moim synom ile to dla nich zrobiłam, ile to dla nich poświęciłam, ile to dałam i właściwie jacy to oni są okropni, bo nie dostaję nic w zamian!

Do jasnej cholery! Kto cię prosił jedna z drugą, żebyś się poświęcała?! Nie chcesz? Nie rób! Nikt cię nie prosił! A na pewno nie twoje dziecko! Ono nie wie nawet, że to co robisz, zajmując się nim to „poświęcenie”. Nie poświęcaj się! Albo jesteś matką, bo chcesz, albo nie jesteś! Nie ma w tym żadnego poświęcenia. To jest świadoma decyzja! Ty ją podejmujesz rodząc, a potem wychowując!

Nie wyrzyguj więc swoich „poświęceń”! Twoje dziecko ma to w dupie i wcale nie chce czuć się winne. Nie chciało twojego poświęcania, chciało tylko twojej miłości i wsparcia w drodze do dorosłości!

Jeśli nie masz jeszcze dzieci, zastanów się dobrze, to odpowiedzialność na zawsze. Jeśli masz i marudzisz, natychmiast przestań. Zajmij się sobą, zacznij ćwiczyć, idź na terapię. Żyj tak, by nie żałować. Podejmuj decyzje dobre dla was wszystkich. Nie obarczaj dzieci winą za twoje porażki, one nie mają z nimi nic wspólnego. Pamiętaj – szczęśliwa matka to szczęśliwe dzieci.

3 thoughts

  1. Masz rację. Powinno się mieć tyle dzieci, ile człowiek może udźwignąć przeciwności losu. Nie wolno obarczać ciężarem poświęcenia własnych dzieci. Jeśli lubi ktoś wygody, nie powinien mieć wcale dzieci, bo przecież maluchy wymagają uwagi i opieki 24 godzin na dobę. A poza tym trzeba kochać swoje dzieci.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s